Napisane przez: gedzior84 | 25 maj 2009

Harry the Horse

Napisane przez: gedzior84 | 12 kwiecień 2009

Indie Games

‘Indie Games’ – to pojęcie prześladuje mnie od kilku tygodni. Wyjaśnię na wstępie, że nie chodzi o gry pochodzące z Indii. Określenie dotyczy tzw. ‘Independent Games’, czyli gier niezależnych, produkowanych przez małe firemki, pojedynczych artystów lub fanatyków chcących przekuć swoje wizje w wirtualną rzeczywistość. ‘Indie Games’ to coś więcej niż gry – to kwintesencja dobrych pomysłów. Produkty spod tego szyldu charakteryzuje nieszablonowość, oryginalność i przede wszystkim innowacyjność. Często można w nich spotkać rozwiązania, które nie przeszłyby w lekkostrawnych, populistycznych produkcjach (chociaż i te potrafią czasem zaskoczyć). Ostatnimi czasy miałem okazję zetknąć się z kilkoma tytułami, które zafascynowały mnie do tego stopnia, iż postanowiłem napisać o nich kilka słów.

1. GISH

O nowatorstwie tej gry pisać nie będę, bo sam fakt iż głównym bohaterem jest kulka smoły (sic!) jest tego niezaprzeczalnym dowodem. Nie pamiętam dokładnie, czy były w tej grze jakieś fabularne wątki, bo nawet jeśli były, to nie one sprawiły, że wciągnąłem się w nią na kilka tygodni. Wiadomość o tym, iż przyjdzie mi sterować smołą, przyjąłem z radością, bo takim bohaterem wcześniej nie byłem. Gish posiada kilka unikalnych właściwości – potrafi stawać się śliski,  ciężki i lepki, a połączenie wszystkich cech razem, pozwala mu przedostawać się przez kolejne poziomy, a jest ich całkiem sporo. Atrybut śliskości pozwala przecisnąć się przez wszystkie wąskie szczeliny, w które wrogowie się nie mieszczą. Ciężkość przebije Cię przez kruche elementy dekoracji, zmiażdży przeciwników oraz zanurzy pod wodą. Lepkość moim zdaniem to cecha decydująca o wspaniałości tej gry, ponieważ pozwala na przemieszanie się po wszystkich możliwych płaszczyznach w grze, czyli podłodze, ścianach i suficie.

Gish to gra, której niestety nie da się opisać słowami, ponieważ aby docenić jej walory, trzeba w nią po prostu zagrać. Fizyka tytułowej kulki jest genialna. Po kilku godzinach spędzonych przed monitorem, nauczyłem się podstawowych manewrów i wtedy dopiero gra nabrała odpowiedniego smaczku, bo o dobrej zabawie można mówić dopiero wtedy gdy Gish słucha się naszych poleceń :) Nie ukrywam, że sterowanie szło mi z początku opornie (szczególnie skakanie) ale gwarantuję, że jeśli to się opanuje, to nic już nie stanie na przeszkodzie :) No może z wyjątkiem basenów gorącej magmy.

>>>LINK<<<

2. DYSON

Dyson to bardzo ładnie wykonana strategia, w której celem prawie wszystkich misji jest dominacja na określonej przestrzeni (czyt. planszy). W grze dowodzimy oddziałami Dysonów – muchopodobnych stworzeń orbitujących wokół planet, które musimy przejmować, celem ukończenia poszczególnych misji. Każdy Dyson charakteryzuje się kilkoma cechami, takimi jak wytrzymałość, szybkość i atak. Każda z tych cech zależy od planety, na której dany Dyson się urodził. Na każdej planeci możemy sadzić dwa rodzaje drzew – drzewo Dysonowe, które rodzi Dysony oraz drzewo obronne, które w razie draki chroni naszą planetę przed obcymi najeźdźcami. Ogólnie to tyle – przejmujesz planetę, sadzisz drzewa, które rodzą Ci Dysony, przejmujesz następną planetę i tak dalej, nic prostszego. Jednak sposób w jaki się to odbywa, jest arcy-wciągający. Możliwość rozwijania i gromadzenia swojej armii, aby stoczyć walkę z rywalem, który często potrafi pokrzyżować Twoje imperialistyczne zapędy, jest naprawdę przyjemna i dostarcza pierwszorzędnej rozrywki.
Grzechem byłoby nie wspomnieć o muzyce w klimatach ambient, skomponowanej przez pana o pseudonimie Milieu.
Warto zapoznać się z tą grą, głównie ze względu na ciekawą oprawę wizualno-dźwiękową :)

>>>LINK<<<

3. CORTEX COMMAND

Gra wprawdzie nie ukończonna, ale jej demo przyciągnęło moją uwagę. Głównie ze względu na silnik, który w swojej złożoności potrafi zrobić na ekranie niezły burdel :) Standardowo, pomysł gry jest intrygujący, ponieważ wcielamy się w rolę mózgu, zamkniętego w słoiczku. Mózg ten posiada niebywałą zdolność sterowania własnymi oddziałami, sam będąc zupełnie bezbronnym. W zależności od misji (a jest ich jeszcze niewiele) nasz bohater może być nieruchomy, zawieszony niczym żarówka w jakimś podziemnym bunkrze – wtedy trzeba uważać, aby nieprzyjaciel nie dostał się do środka i próbował nas zniszczyć. Może też być umieszczony zamiast głowy, na ruchomym robocie, którym możemy latać po całej planszy – odradzam, ponieważ słoik z zawartością jest bardzo kruchy, a kiedy ulegnie zniszczeniu, na ekranie pojawi się czerwony napis FAIL :) Najlepszym rozwiązaniem jest sterowanie swoimi pionkami. Pionki to po prostu bezmózgie kukły, reagujące na nasze polecenia i dzięki nim możemy realizować poszczególne zadania.
Gra oferuje naprawdę mnóstwo atrakcji – od bardzo miłej dla oka grafiki począwszy, przez bardzo bogaty arsenał broni (jest ich chyba ponad 50), dobrą muzykę, edytor poziomów, a na wspaniałym silniku fizycznym skończywszy.
Silnik to w ogóle osobna para kaloszy, bo właśnie dzięki niemu gra jest tym, czym jest:) Wszystkie elementy mają swój ciężar i inne właściwości. Np. wyrzutnia rakietowa jest dużo cięższa od standardowego AK-47, dlatego nasza kukiełka będzie poruszać się nieco wolniej, o lataniu przy pomocy jetpacka już nie wspominając…
Gra posiada naprawdę niesamowitą ilość smaczków, które odkryć można jedynie podczas czynności grania. Jeden taki smaczek spowodował, że usiadłem do gierki na dłużej – a był to hełm na głowie jednego z żołnierzy. Odbijały się od niego kule z karabinu, ale gdy dobrze przymierzyłem, mogłem ten hełm żołnierzowi z głowy zerwać :)
Nie znam szczegółów dotyczących powstawania tej gry, więc nie wiem, czy została już ukończona, czy prace nadal trwają. W każdym razie demko można ściągnąć bez problemu. Za pełną/niepełną wersję trzeba już zapłacić.

>>>LINK<<<

Poniższy filmik jest troszkę obrobiony (zbliżenia, latanie kamerą), ale dość dobrze oddaje dynamikę rozgrywek w Cortex Command :)

Napisane przez: gedzior84 | 29 marzec 2009

konkurs ‘Robbo Forever’

Jako zatwardziały maniak Atarynki oraz wszystkiego co związane z ponadczasową grą Robbo, czuję się w obowiązku ogłosić, iż na stronie Atarionline rozpoczął się konkurs o szumnej nazwie ‘Robbo Forever’.

kreator

Robbo Kreator

Jego istota polega na spreparowaniu plansz, przy użyciu programu Robbo Kreator. Program działa normalnie pod windowsem i do jego uruchomienia nie potrzeba żadnych emulatorów. Wprawdzie, aby przetestować swoją planetę, ów emulator jest już potrzebny, ale jego instalacja jest tak laicko prosta, że nikt nie powinien mieć z tym problemów. Emulator można znaleźć pod tym linkiem – Atari 800 Win

Konkurs skierowany jest do wszystkich. Jeśli czujesz, że jesteś mentalnie związany z Robbo lub rozpiera Cię przeogromna wiosenna siła kreatywności, powinieneś/powinnaś wziąć udział w konkursie :) Ze wszystkich plansz, jakie w trakcie trwania konkursu uda się zgromadzić, w drodze głosowania, zostaną wyłonione 32 najlepsze pod względem grywalności, poziomu trudności, elementów logicznych i zręcznościowych. Z nich następnie zostanie skomponowana gra pt ‘Robbo Forever’.

Wszystkie zasady konkursu opisane są TUTAJ, więc chyba nie ma sensu, żebym o nich pisał.

Na zakończenie chciałbym przedstawić sympatycznego ROBBO tym, którzy nie wiedzą o jaką grę chodzi, w filmiku który wykonałem jakiś czas temu na potrzeby własne :)

Napisane przez: gedzior84 | 26 marzec 2009

3D zabaw ciąg dalszy…

Jakiś czas temu, a dokładnie we wrześniu 2008, wpadłem na pomysł wykonania modelu opuszczonej i zdezelowanej fabryki. Tym samym chciałem podszkolić się w technikach 3D. Niestety mój słomiany zapał kolejny raz sprawił, że pomysł szybko do mnie przyszedł, ale jeszcze szybciej ze mnie uszedł, a sam model trafił do szuflady o nazwie ‘czekam na lepsze dni’. Może kiedyś :)

Te pierwsze dwa obrazki, ilustrują coś, co nazwałem agregatem, ale tak naprawdę nie wiem czym jest, bo korzystałem ze zdjęć znalezionych przypadkiem w internecie. Gdyby ktoś wiedział, jak to coś się nazywa, gdzie w przyrodzie występuje i do czego służy, to byłbym wdzięczny :)

agregat001_004

agregat001_003

To miał być budynek kierownictwa

budynek001_001

A tu sterczący komin. Pan bulwa pojawił się tam zupełnie przypadkiem i nie ma związku ze sprawą :)

komin001_004

komin001_003

No i wstępnie powstały mi takie ujęcia… Bez tekstur, konkretnego oświetlenia itp.

all001_002_retusz

all001_003_retusz

I to chyba tyle. Jeśli komuś mogłyby się przydać takie modele, to mogę udostępnić :)

Aha, no i zapomniał bym. Krótka wariacja filmowa na temat agregatu :)

Napisane przez: gedzior84 | 21 marzec 2009

domek

Zmotywowany prośbą o to,  żeby umieszczać nieco więcej własnych prac i wypocin, postanowiłem że właśnie tak zacznę robić. Nie chodzi o to, że nie lubię się dzielić własnymi pracami, tylko że większość z nich wydaje mi się mało interesująca :)

Poniższe obrazki ilustrują model domku jednorodzinnego, który wykonałem według zmodyfikowanego projektu, dla swoich rodziców. Stanie on już niebawem na ich działce. Jego bryła może nie jest zbyt porywająca, ale mimo wszystko wpisuje się w charakter okolicznej zabudowy. Z resztą ogólny wygląd wymuszony został przez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.  Zobaczymy jak potoczy się realizacja, która powinna wystartować już wkrótce :)

PS. Wizka jest na bieżąco aktualizowana i modyfikowana, więc nie jest to ostateczny wygląd :)

006

005

Napisane przez: gedzior84 | 15 marzec 2009

Taki zapieprz :)

taczka

Napisane przez: gedzior84 | 8 marzec 2009

Efekty…

Jak to zwykle bywa w uczelnianej gonitwie po jak najlepsze oceny, w okresie sesji trzeba zrobić wszystko to, czego nie zrobiło się w ciągu semestru. Innymi słowy – wykrzesać z siebie 400% normy (według moich obliczeń, niekiedy dochodzącej do 500%). Dotyczy to większości studentów, razem ze mną na czele :D

Tak samo, jak w zjawisku miniaturyzacji we współczesnych technologiach istnieje pewna granica (bo przecież np. laptop nie może być tak mały, aby jednym palcem objąć całą klawiaturę), tak w projektowaniu istnieje ta granica czasu wymaganego na przeprowadzenie pewnych procesów myślowych. Czasu, którego niestety w minionym semestrze mi zabrakło. Biję się w pierś, bo nie wysilałem się zbytnio i częstokroć zamiast brać się do roboty, wymyślałem teorie ‘na którym półdupku siedzi mi się wygodniej’, z czego często wynikało jednoznacznie, że ‘półdupek’ to śmieszny wyraz…

Z danych mi trzech miesięcy na zaprojektowanie obiektu hotelowo-usługowego w Gdyni Orłowie, wykorzystałem ostatni tydzień. Jest to na tyle mało czasu, iż nie zdążyłem skupić się na istotnych rzeczach, takich jak: funkcjonalność, rozmieszczenie pomieszczeń, czy chociazby poprowadzenie podstawowych instalacji w budynku. Elementy te, jak i wiele innych składają się na pozytywną ocenę, ale mając nóż na gardle, zdawałem sobie sprawę, że nie zdołam wszystkich tych rzeczy wymyśleć i przemyśleć.

Koniec końców, rzutem na taśmę, siedząc przy trzech komputerach jednocześnie (mój pokój wyglądał jak centrum NASA) udało mi się wysmarować coś, z czego od strony wizualnej jestem nawet zadowolony (od strony merytorycznej – nie do końca :P ).
Tak czy owak, jeśli uda mi się rozpocząć prace nad swoim portfolio, te plansze na pewno do niego trafią :D

plansza001_72dpi

plansza002_72dpi

Napisane przez: gedzior84 | 2 marzec 2009

Royksopp – Happy Up Here

No i juz niedlugo wychodzi kolejny album Royksoppa. Wedlug zapowiedzi duetu, krążek ma klimatem wrócić do ich debiutanckiej płyty ‘Melody A.M.’, a z tego co prezentują w promocyjnym utworze ‘Happy Up Here’, można mieć nadzieję, że faktycznie tak będzie, bo wszystkim zaznajmionym z zespołem, piosenka kojarzy się z genialnym ‘Eple’. Ku mojej uciesze :)

Wideoklip tez jest niczego sobie. Wprawdzie powiela juz nieco oklepany motyw ‘Space Invaders’ ale mimo wszystko ładne wykonanie. Nie moge sie doczekac momentu, w którym bede mogl przesluchac caly krążek :P

KLIK
|
|
V

Happy Up Here from Röyksopp on Vimeo.

Napisane przez: gedzior84 | 26 styczeń 2009

Ot tak

Dawno nic nie wrzucałem od siebie, a pierdółek takich jak ta, znalazłbym tysiące. Mimo wszystko ta graficzka jakoś przypadła mi do gustu, więc chciałbym się nią podzielić :)

dla-mroweczki1

Napisane przez: gedzior84 | 15 styczeń 2009

Złote Myśli – #001 – Dentysta

Niniejszym rozporządzam otwarcie nowej kategorii wpisów, która zwie się ‘Złote Myśli”.
Będzie to dział, w którym umieszczać będę swoje jakże górnolotne przemyślenia, w postaci krótkich form aforystycznych.

Więc do dzieła:

“Najlepsi dentyści to Ci z chorymi zębami,
bo tylko oni potrafią wczuć się w rolę swoich pacjentów…”

Starsze wpisy »

Kategorie