If you can face the future, it means you’re free from the past

Walentynki… jedno z najbardziej dołujących świąt dla tych, którzy nie mają jak go celebrować. Jednak nie warto się dołować, bo ponoć każdemu jest coś na tym padole pisane. Tak przynajmniej mówią wszystkie mądre głowy, które to coś już znalazły. A co czeka mnie ?! Hehe, ciągła niepewność. Tak chyba to można nazwać, bo niby jest dobrze, niby jest fajnie, niby się uśmiecham, ale ten uśmiech jest tylko po to, żeby inni dali mi spokój i nie pytali w kółko, co mi dolega. Przecież nie powiem, że mam sraczkę w głowie, bo to byłoby użalanie się nad sobą. Chyba faktycznie lepiej się uśmiechać. Kto wie, może taka autosugestia rzeczywiście działa 🙂

Kiedyś miałem taką książkę – dosyć grubą, która zwała się: ‚Siła autosugestii’. Nie przebrnąłem przez całą jej zawartość, ale to co udało mi się wyczytać, w wielkim skrócie polegać miało na terapii i ciągłym wmawianiu sobie, że jest zajebiście. Dalekobieżnym skutkiem tego zabiegu miała być materializacja wszystkiego, co sobie wcześniej wmawiałem. Warunkiem była jedynie wiara we własne pozytywne myśli i nie poddawanie żadnej z nich w wątpliwości… Ciężkie to to i w zasadzie nie wiem czy faktycznie działa, ale kto wie, może teraz jest dobra okazja, by się przekonać:)

Hepi Walentajns dej!!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s